Opowiadanie 1
"Pierwszy wyjazd Wiktora i Marty i upadek Martyny"
Była 6:00 Wiktor dalej nie mógł spać a Marta jeszcze spała nie chciałem jej budzić poszedłem do kuchni zrobiłem herbatę o 10:00 mieli wyjazd w góry Wiktor bał się że taka sytuacja może się przydarzyć jak z jego żoną ale może nie będziemy się w spinać po górach ale Marta bardzo tego chcę więc nie wiem dam jakoś radę o 9:00 Marta się obudziła pakowała się równo o 10 wyjechali.
dwie godziny temu dojechali Marta powiedziała do Wiktora
-Ale tu piękny widok
-specjalnie taki dom wybrałem dla ciebie
-dziękuje
następnego dnia Wiktor z Marta pojechali na zakupy planowali że jutro pojedziemy się wspinać kupili co potrzebne
Dwa tygodnie temu Wiktor był już w pracy Przyszli Martyna z Piotrkiem przywitali się z nim akurat mieli wezwanie
-21S zgłoś się centrala
-21s zgłaszam się
-Kobięta potroncona na pasach przy ul tęczowej
Dzieciaki zbieram się mamy wezwanie do potronconej kobiety
dotarli na miejsce zdarzenia kobieta była nie przytomna
-Martyna sprawdz oddech powiedział Wiktor
-oddycha powiedziała Martyna
ok zabieramy ja do szpitala dojechali do szpitala
Martyna szła po schodach aż jakiś facet biegł i ja potrącił
KONIEC
I jak podoba się? przepraszam za błedy ale robiłam tak na szybko bo mnie ręka bolała i na telefonie sie strasznię piszę jak myślicię czy Martynie coś będzie czy będzie miała obrażenia ? to się dowiecie dopiero w sobotę przepraszam ze w sobote ale nie mam czasu /Martynka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz